poniedziałek, 31 stycznia 2011

Okoń Nasz Po-Wsze- Dni

Autorem artykułu jest Marcin  Małoszyc
 
Najczęściej łowiony drapieżnik naszych wód. Wszystkożerna ryba, o której nie można powiedzieć że nie weźmie na jakąś przynętę. Garbus, Pasiak - czyli po prostu Okoń nasz powszedni.
Pasiak,  garbus czyli okoń, chyba każdy  z nas spotkał się z tą przepięknie  wybarwioną rybą, chyba każdy zaczynał od niego przygodę ze spinningiem,  chyba każdemu było dane poczuć siłę i charakter tej jakże popularnej  zdobyczy. Okoń jest jedną z najpopularniejszych ryb w naszych wodach,  więc zastanówmy się chwilę nad przyczynami tej popularności. Po  pierwsze występuje prawie wszędzie od małych stawików prze glinianki,  jeziora, zbiorniki zaporowe po rzeki i to zarówno te duże jak i małe  dziurki. Dodatkowo adoptuje się do prawie każdego środowiska wodnego.  Żyje zarówno w ciepłych zamulonych zbiornikach jak i w rwących górskich  potokach z krystalicznie czystą i zimna wodą czy też w przybrzeżnej  strefie morskiej ze słona wodą.. Po  drugie możemy go łowić cały rok. Okoń nie ma okresu ochronnego i do  tego dobrze żeruje o każdej porze. Wiosną, gdy inne drapieżniki są pod  ochroną spinningiści uganiają się za okoniami, latem pada łupem  wędkujących urlopowiczów a zimą, kiedy nie sposób dobrać się do innych  ryb okoń świetnie bierze z pod lodu. Po  trzecie można go poławiać różnymi metodami. Okonie padają zdobyczą  wędkujących metodą spławikową i gruntową, jak już pisałem łowi się go  też na lodzie, ale najczęściej świadomie jest celem spinningistów.O spinningu chciałbym trochę tutaj napisać. Zaryzykuje tutaj  stwierdzenie, że okoń jest rybą dość łatwą do złowienia, ale tylko jeśli  chodzi o osobniki małe i średnie dlatego też  okoń dla niejednego  adepta sztuki spinningowej bywa pierwszym samodzielnie złowiony trofeum. Duże  dorodne garbusy to już godny przeciwnik, którego trudno spotkać na  swojej drodze a świadome i regularne łowienie sztuk w granicach 40 cm  jest domeną naprawdę niewielu wędkarzy. Najbardziej skuteczną metodą na  okonia jest boczny trok ale nie o tym chciałbym pisać.Dobra  teraz trochę o moich sposobach na okonia. Wstyd się przyznać, że choć  wymądrzam się tu na jego temat to dość rzadko jest celem moich wypraw  spinningowych. Głównie uganiam się za pasiakami wiosną kiedy inne  drapieżniki są pod ochroną, często jest dla mnie przyłowem przy połowie  szczupak czy sandacz . Tym nie mniej kilka pasiastych rybek już w życiu  złowiłem, co pozwala mi podzielić się z Wami pewnymi spostrzeżeniami.    Wydaje mi się, że jeżeli poszukujemy dużej sztuki (35cm i więcej) to  możemy sobie odpuścić boczny trok. Tą metodą,  przynajmniej ja nie  złowiłem nigdy sztuki większej niż 30cm mimo iż próbowałem czasami  przeciągać po dnie nieco większe od paprochów twistery. Dla mnie połów  okoni to jigownie i to niekoniecznie małymi przynętami tzw paprochami  wieszanymi na mikro główkach. Wędzisko jakiego należało by użyć powinni  być raczej długie i delikatne ale ja nie trzymam się sztywno tej zasady i  zamiast  typowej okoniowej wklejanki łowię spinningiem o c.w. do 18g i  akcji szczytowej. Do tego raczej niewielki kołowrotek z cienką   plecionką lub żyłką. Na końcu linki obowiązkowo zakładam wolfram gdyż  trzeba się liczyć z możliwością ataku szczupaka.. Dla  mnie przynętą nr1 na okonie jest guma. Najczęściej używam kopyt i  twisterów wielkości 5-7 cm zbrojonych na główkach o gramaturze od 4 do  7g w zależności od głębokości łowiska. Ta wielkość przynęty gwarantuje  nam że nie będzie jej atakować okoniowi młodzież bo przecież nie chcemy  kuć małych okonków ale naszym celem są większe osobniki tego walecznego  gatunku .Gumy prowadzę  skokami po dnie trzymając wędkę uniesioną do  góry. Bardzo ważnym jest aby mieć ciągły kontakt z przynętą dlatego  podbijam ją z nadgarstka po czym podczas opadania bardzo wolno kręcę  kołowrotkiem. Zapobiega to wybrzuszaniu się linki, przez co lepiej  czujemy branie na kiju. Takie powolne zwijanie podczas opadu ma jeszcze  jedną zaletę a mianowicie spowalnia ten opad dając czas rybie na  podpłynięcie i zainteresowanie się przynętą. Gdy przynęta opadnie na dno  można ją podbijać od razu bądź też przeciągnąć  jednym lub dwoma  obrotami kołowrotka po dnie zbiornika. Wzburzany podczas takiego  przeciągania obłok z osadów dennych może też sprowokować pasiaka do  ataku na naszą przynętę. Jeszcze słowo o zbrojeniu gum w główki jigowe.  Jako że okoń płynie za swoją ofiarą i atakuje ją do tyłu staram się  zbroić gumy w nieco większe haki tak aby kolanko znajdowało się nie w  korpusie gumy ale na wysokości mniej więcej 1/3 ogonka. Takie zbrojenie  powoduje że łatwiej nam jest zaciąć ryby, szczególnie te,  które tylko  podgryzają przynętę  Brania możemy się spodziewać w zasadzie w każdej  chwili, podczas opadania gumy i podnoszenia jej do góry gdy okoniowi  upatrzona  zdobycz ucieka z przed nosa.<br />Hol  okonia może nam dostarczyć dużych emocji ponieważ ryba ta jest  niezwykle silna  i waleczna a z kilogramową sztuką będziemy mieli na  pewno więcej roboty niż z przedstawicielami innych drapieżnych gatunków  tej wielkości.. Okoń  to ryba stadna w stadzie żyje i poluje. Wiele razy się o tym  przekonałem, gdy łowiąc jednego pasiaka posyłałem przynętę w to samo  miejsce i po chwili meldował się drugi a czasem trzeci i więcej.  Pamiętam jak 10 lat temu nad jeziorem Plusznym zlokalizowałem stado  okoni to po zacięciu jednego dziesiątki innych wyrywały mu gumę z pyska  podczas holu a że woda była tam bardzo przejrzysta mogłem to wszystko  obserwować z łodzi.. Tak  więc moja rada jeżeli złowisz jedną sztukę to poluj w pobliżu bo jest  szansa że natkniesz się na następną. Duży okoń to już jednak samotnik,   ma swój teren który patroluje więc jeśli złowimy życiową sztukę to  raczej nie oczekujmy że obok będzie stał drugi takich samych rozmiarów. Gdzie  szukać okoni? Chciało by się powiedzieć że wszędzie bo prawie w każdej  części zbiornika możemy się na niego natknąć. Tak prawdę mówiąc to  wytypować miejsce przebywania okoni każdy musi sobie sam bo według mnie  nic tak nie cieszy wędkarza jak rozpracowanie łowiska i zdobywanie  doświadczeń na kolejnych wyprawach. Z moich obserwacji wynika i nie będę  tu pewnie odkrywczy że okoń lubi się zapuszczać na blaty na których  przebywa drobnica ale jeszcze częściej możemy go spotkać na spadach  które prowadzą z tych blatów na głęboką wodę. Tytuł  tego artykułu jest dwuznaczny, bo choć okoń jest tak powszedni że może  go łowić każdy i wszędzie  to dużych przedstawicieli tego gatunku  z  roku na rok drastycznie ubywa z naszych wód. Wynika to poniekąd z jego  popularności i powolnego wzrostu. Okoń rosną bardzo wolno i dopiero w  7-8 roku życie osiągają długość 25cm. Często popularne garbusy nie są w  stanie dorosnąć do tego wymiaru gdyż kończą żywot wywleczone z wody na  bocznym troku. Pamiętajmy że jeśli chcemy mieć możliwość zmierzenia się z  dużym okoniem musi on mieć szanse  dorośnięcia do odpowiednich  rozmiarów. Darujmy więc życie małym okonkom,  aby mogły podrosnąć i  cieszyć nas emocjonującym holem dużej sztuki. Swego czasu była też  przeprowadzona krucjata przeciwko  okoniowi przez „poprawiaczy natury”.  Pamiętam jak dziś te brednie powtarzane przez starych wędkarzy, że okoń  to szkodnik bo wyjada ikrę i narybek innych gatunków, pamiętam  te nerwy  wędkarzy spławikowych i gruntowych, że to zmora bo połyka głęboko  robaka i nie dopuszcza innych ryb(czytaj większych). Dziś mam swoje  zdanie na ten temat, że największym szkodnikiem jest ten kto chce  interweniować w naturę i to w taki głupi sposób. Obawiam się że wielkie  stada pięknych garbusów które niegdyś pływały w naszych wodach nie  szybko się w nich odrodzą więc szczególnie my wędkarze powinniśmy zadbać  o okonia abyśmy mogli łowić dorodne okazy „po wsze dni”
---
http://rybazycia.blogspot.com

Artykuł pochodzi z serwisu http://artelis.pl/

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz